Moje robótki, moje zainteresowania.
poniedziałek, 28 stycznia 2008
Prasa

Wśród gazetek robótkowych rozpoczęłam poszukiwania ciekawych wzorów wielkanocnych, bo Święta coraz bliżej. Przy okazji kupiłam czasopisma o innej tematyce. To co łączy je wszystkie to narzędzia jakie należy użyć do przetworzenia wzorów z kartki na coś namacalnego – tymi narzędziami są szydełko i druty.

Niestety najnowszy numer The World of Cross-Stitching nie zawiera jeszcze wzorów wielkanocnych, ale ma za to dwa ciekawe schematy: kolejnej dziewczynki z serii Sarah Kay oraz ślicznego haftu z serii AOY:

niedziela, 27 stycznia 2008
Wiosenne poncho

Mijający weekend jest wyjątkowo owocny (mimo, że to zima) w robótki, bo choć dwie prace szydełkowe mam rozpoczęte (duża serweta i serwetka filetowa) to rozpoczęłam następną. W zamierzeniu ma to być poncho dla córki, niezbyt grube, akurat na wiosnę, więc przy moim ograniczonym czasie na robótki postanowiłam pracę rozpocząć w środku zimy – mam nadzieję, że zdążę do wiosny.

Wzór jakim robię nie jest skomplikowany i efektowny, bo sama włóczka dodaje uroku, a jest to Wendy Bambino (100% akryl). Wykorzystuję szydełko 3.5 i próbka złożona z dwóch modułów – każdy 12 oczek + 2 dodatkowe – miała szerokość 13cm. Wysokości nie sprawdzałam, ponieważ robię dwa prostokąty więc w trakcie pracy będę sprawdzała czy już mają odpowiednią długość.

W malinowym chruśniaku

Wczoraj ostatecznie wykończyłam mój malinowy komplet, zrobiłam ozdoby.

Podoba mi się ten wyrób, ale nie wiem czy będę z niego korzystała bo nie jest jakoś w moim stylu, chyba przesadziłam z ozdobnikami. Zdarza się, że coś się komuś podoba, ale nie u siebie, a może to jest tak, że coś przyciąga nasz wzrok na zasadzie przeciwieństwa. Czyli np. czasem zwracam uwagę na kobiety, które mają mocny makijaż, i uważam, że niektóre wyglądają dobrze, ale sama bym takiego makeup na sobie nie wykonała, bo to nie mój styl.

 

Wracając do mojego kompletu to wzór szalika jest dość ciekawy, bo tworzy tak jakby pasy – niestety nie widać tego tak dobrze na zdjęciu.

Matka Boska dla Marii

2 lutego pewna Maria ma imieniny i w prezencie postanowiłam podarować hafcik Matki Boskiej. Czasu miałam niewiele, bo decyzję podjęłam kilka dni temu, ale nie miałam czasu zabrać się za hafcik. W końcu przyszedł piątek i wieczorem przygotowałam sobie kanwę, muliny i zasiadłam do robótki. To czego nie zdążyłam zrobić w piątek skończyłam w sobotni wieczór. Poniżej jest haft jeszcze przed wypraniem i prasowaniem.

Rok temu popełniłam również ten wzór tylko w innej kolorystyce:

środa, 23 stycznia 2008
UWAGA - Podsłuch, podgląd…

No tak, dziś się wydało, mój mąż zaczyna podczytywać moje zapiski. Teraz muszę bardzo uważać co tu napiszę, bo ...... ROZMOWA KONTROLOWANA J

Sam przyznał, że nie wierzył, iż w sieci istnieje tyle blogów robótkowych i że ktoś to czyta J - chyba nie wierzy w siłę kobiet robótkowo zakręconych.

JJJJJJJJJJJJJJJ

 
Malinowy komplet cd.

Mój komplet malinowy rośnie, a dokładnie rośnie szalik, w chwili obecnej ma około 1m, więc jeszcze musi zjeść nieco włóczki aby urosnąć. Niestety tej mi zabraknie więc musiałam dokupić drugi motek, a przy okazji kupiłam Kocurka w kolorze jasno-niebieskim, z którego planuję zrobić chustę.

Szalik malinowy w zbliżeniu wygląda tak:

Robię szydełkiem 3,5 a praca idzie dość szybko.

Przecena – 0,99 PLN !!!

Dziś wstąpiłam do Empiku, aby zobaczyć co słychać w dziale prasy robótkowej i nie opuściłam go z pustymi rękoma:

 

Jak dodatek była załączona książeczka z małymi wzorami, mnie podobają się kwiatki:

Przy okazji zajrzałam co nowego jest w dziale „sztuka rodzinna” i spotkała mnie niespodzianka - przecena artykułów firmy Rayher – wszystko po 0,99 PLN !!! Sporo elementów do robienia biżuterii, druciki, żyłki, rafia, duże opakowanie koralików (tylko w kolorze niebieskim), małe gliniane pojemniki. Oczywiście nie omieszkałam poczynić zakupów i cześć z powyżej wymienionych artykułów nabyłam:

Gliniane pojemniczki będą przeznaczone na decoupage, a reszta – wiadomo na co.

Kolejny zakup to:

Na opakowaniu jest opis, że jest to włókno jedwabne, jak widać w postaci płaskiego, cienkiego arkusika. Bardzo dobrze nadaje się do ozdoby bukietów kwiatowych, opakowań, można również wykorzystać je do wszelkich prac ręcznych związanych np. z naklejaniem kawałków papieru w celu wykonania płaskiej kompozycji. Ja jeszcze nie wiem, na co przeznaczę tę cześć zakupów.

Kupiłam również opakowanie niebieskich koralików i kolorystycznie pasującą do nich żyłkę. Jak widać na powyższym zdjęciu wszystko zostało zaanektowane przez adresatkę tych materiałów i poczyniła ona już pierwsze kroki w celu wykonania naszyjnika. Ponieważ zdjęcie prezentuje rzeczy już w użyciu, więc tylko wspomnę, że żyłka była od razu z zapięciem i tak naprawdę było to 5 równych odcinków, przy czym wykorzystane będę tylko 3. Adresatką jest córka.

wtorek, 22 stycznia 2008
Cud, miód, malina.

Czasu na robótki mam mało, ale nie omieszkałam rozpocząć nowej robótki, bo przecież cały czas robić to samo to może się znudzić J. Kiedyś jednak trzeba będzie skończyć rozpoczęte prace, ale na wszystko przyjdzie pora, na razie idą do przodu małymi kroczkami w tempie żółwia.

Moją nową robótką, którą będę robiła aż skończę jest malinowy komplecik z Kotka Aniluxu. Mitenki są wykonane wg. przepisu Ewy (http://eva.boo.pl/), za który bardzo dziękuję. Robi się je bardzo łatwo i bardzo szybko – sama radość. Jak widać są jeszcze niewykończone tzn. nitki trzeba pochować, a dodatkowo chcę cały komplet chcę ozdobić szarymi lub czarnymi elementami. Za zdobnictwo zabiorę się jak skończę całość, czyli gdy szalik osiągnie odpowiednią długość.

piątek, 18 stycznia 2008
Zaczynam filet (ale nie będzie o rybach)

W ubiegłym tygodniu napisałam, że chcę spróbować filetu szydełkowego, tak też zrobiłam. Na debiut wybrałam serwetkę z włoskiego magazynu robótkowego.

Zrobiłam niewiele co widać na zdjęciu i muszę przyznać, że jakoś mnie ten rodzaj robótek nie powala, choć jest to przecież szydełko i to dość proste, ale może właśnie dlatego jest zbyt nudne. Przypuszczam, że tę serwetkę skończę z samej ciekawości, ale czy będzie ciąg dalszy filetów…..

 

Zanim zrobiłam to co na zdjęciu to trochę musiałam pruć, ale człowiek uczy się na błędach, a kto nie próbuje ten się niczego nie nauczy. W czasopismach nie było instrukcji jak robi się filet szydełkowy, więc zaczęłam wymyślanie, eksperymentowanie. W moich poszukiwaniach idealnego wzoru robiłam słupki, podwójne słupki, potrójne słupki i oczywiście oczka łańcuszka tylko w różnych ilościach. Ostatecznie wybrałam poniższą metodę:

  1. robię oczka łańcuszka w ilości = (ilość kwadratów * 3) + 1 oczko + 3 oczka zwrotne.
  2. kwadraty puste składa się z słupka, 2 oczek łańcuszka i słupka, który jest jednocześnie pierwszym słupkiem kolejnego kwadratu
  3. kwadraty pełne robię z 4 słupków, z których ostatni jest pierwszym następnego kwadratu
  4. Jeśli w kolejnym rzędzie mam na końcu dołożyć pełny kwadrat to robię 3 x podwójny słupek, przy czym każdy kolejny wkłuwam w podstawę poprzedniego
  5. jeśli kolejny rząd mam rozpocząć kwadratem to robię 5 oczek zwrotnych – jeśli kwadrat ma być pełny, lub 7 jeśli pusty
  6. sprawdziłam również, że jeśli rząd ma się zakończyć pustym kwadratem to należy zrobić dwa oczka łańcuszka, a następnie poczwórny słupek w podstawę ostatniego słupka
  7. puste prostokąty na moim filecie to 5 oczek łańcuszka
czwartek, 17 stycznia 2008

Dziś przedstawiam oprawione prace, jedna niedawno skończona:

a druga wykonana jakiś czas temu, ale teraz doczekała się oprawy

Zdjęcia nie są najwyższej klasy, ale niestety ze względu na flash musiałam robić je z ukosa.

 

 
1 , 2