Moje robótki, moje zainteresowania.
środa, 31 grudnia 2008
Gwiazdki cd.

Na początku chciałabym bardzo serdecznie podziękować za troskę o mojego maluszka, mam nadzieję, że już wychodzimy na prostą. Niestety pogoda sprzyja infekcjom, a u niemowlaków drobna infekcja dość szybko przechodzi w poważną chorobę, ważne jest by w odpowiednim momencie zadziałać, dlatego Święta mogliśmy już spędzić w domu. Niestety w szpitalu były również dzieciaczki, które te rodzinne dni spędziły na oddziale. Na szczęście szpital, do którego trafiłam dopuszcza pobyt rodziców wraz z dzieckiem. Myślę, że jest to ważne, bo wpływa lepiej na psychikę chorego i szybkość powrotu do zdrowia. Nie wyobrażam sobie zostawienia mojego synka samego w szpitalu, bo niestety nie wierzę w to, że pielęgniarki są w stanie zadbać dobrze o dzieci, szczególnie o te, które korzystają z pieluch. Nie jest to bynajmniej krytyka pracy personelu medycznego, pielęgniarek na oddziale pediatrycznym jest po prostu za mało w stosunku do potrzeb. Z tego co sama zaobserwowałam, często pobyt mamy jest dużą pomocą, ja np. robiłam wszystko wokół dziecka, podawałam również leki, robiłam inhalacje (to już mam opanowane z córką), czasem nawet chodziłam upomnieć się o leki, kiedy zbliżała się pora podania.

 

Dobra, koniec o choróbskach, czas wrócić do robótek, choć to co napiszę poniżej ma związek z pobytem w szpitalu.

Tak jak pisałam już we wcześniejszym wpisie dotyczącym gwiazdek szydełkowych, nie planowałam w tym roku prac związanych z dekoracjami na Święta.

Czasem zdarza się, że człowiek coś planuje, ale nie udaje się realizacja tych planów. U mnie było odwrotnie – nie planowała nic, a jednak trochę wykonałam – powodem była nagła decyzja o pobycie w szpitalu. Wiadomo, że w takiej sytuacji człowiek działa w dużym stresie, ale ze względu na moje pobyty w szpitalu w czasie ciąży miałam już opanowaną listę „co należy zabrać ze sobą”. Listę mam w głowie, a ponieważ utrwaliła się już dość dobrze (choć lepiej, żeby nie była już potrzebna), przewidziana jest na niej również pozycja „robótki ręczne”. Nie miałam jednak czasu na zastanawianie się co zabrać, a ponieważ szydełko i kordonek po gwiazdkach dla córki nie trafiły jeszcze na swoje miejsce, więc wybór padł na nie plus gazetka z wzorami gwiazdek.

W szpitalu z czasem wolnym było różnie, czasem było go więcej, czasem mniej, ale udało mi się zrobić kilkanaście gwiazdek. Niestety zdjęcia nie są zbyt dobre, bo zrobione telefonem, bo nie wiedziałam jeszcze które z wyrobów zostawię na oddziale, a które zabiorę do domu.

Gwiazdki nie prezentują się w pełnej krasie, nie miałam możliwości usztywnienia ich i napięcia – są po prostu jak „wprost spod szydełka”

 

 

 

 

 

Zrobiłam również serwetkę, którą wykańczałam już w domu:

 

 

Mam nadzieję, że nie pominęłam żadnej robótki zrobionej w tym roku.

Bardzo dziękuję za ten wspólny blogowy rok, za odwiedziny i komentarze, a ponieważ Nowy Rok jest już tuż za rogiem wszystkim życzę:

dużo zdrowia, bo bez tego ciężko,

dużo szczęścia, bo to zawsze pomaga,

dużo radości, bo z tym milej,

dużo uśmiechu, bo z tym weselej

dużo czasu na robótki, bo to przecież oczywiste

w Nowym 2009 Roku.

 

 

PIF

W lutym roku bieżącego ogłosiłam na moim blogu zabawę PIF, jedna z zasad zabawy mówi o tym, że w ciągu 365 dni należy wykonane własnoręcznie wyroby wysłać do trzech osób, które zgłosiły się do zabawy.

Udało mi się zmieścić w terminie J

Przyznam, że prace nad upominkami zaczęłam już w marcu, robiłam je sukcesywnie, ale z wysłaniem czekałam do chwili jak już wszystkie będą gotowe, gdyż uznałam, że najlepiej wysłać wszystko w jednym terminie.

 

Wykonanie upominków PIF sprawiło mi dużo radości, wiedziałam dla kogo będą przeznaczone, więc starałam się dopasować je do osób, ich zainteresowań, tego co lubią. Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę trafić w gusta.

Ponieważ wiem, że wszystkie paczki dotarły już do adresatek więc pozwolę sobie przedstawić moje PIF’y (cóż to za określenie J ) alfabetycznie

Dla Ani  

 

Dla Basi 

 

Dla Makiety   

 

Komentarze do komentarzy:

 

Islas51 (Basia) – Tak, mam jeszcze drugą kicię, ale ta nie gustuje w takim dogrzewaniu, więc nie ma co pokazywać. Dziękuję za troskę, maluszek już czuje się lepiej.

wtorek, 30 grudnia 2008
Prezenty

Choć do końca roku 2008 pozostało już niewiele czasu postaram się jednak nadrobić zaległości blogowe spowodowane pobytem z maluchem w szpitalu i Świętami. Mam nadzieję, że uda się, a Nowy Rok zacznę z czystym kontem J

 

Z okazji minionych Świat dla dwóch koleżanek hafciarek wykonałam drobne upominki w postaci zakładek.

 

 

Jak widać na załączonych zdjęciach hafty nie mają nic wspólnego z xxx. Nie oznacza to jednak, że porzuciłam haft krzyżykowy, po prostu chciałam spróbować czegoś innego, a właśnie takie drobiazgi znakomicie się do tego nadają.

 

Pierwsza zakładka to ścieg nakładany – pajęczynka. Prosty w wykonaniu i idealnie nadaje się do przedstawienia właśnie pajęczej sieci.

W drugiej zakładce wykorzystałam jeden ze ściegów supełkowych – pocztowy łańcuszkowy (torsandowy).

Haftowałam na tkaninie lnianej o równym splocie, efekt bardzo mi się podoba, myślę, że jeszcze spróbuję innych ściegów hafciarskich, bo można nimi uzyskać bardzo fajne efekty wizualne.

 

Ja również otrzymałam miły prezent od Ewci

 
 

Była to niespodzianka jaka czekała na mnie po powrocie ze szpitala. Oczywiście córka zaraz znalazła na naszej choince miejsce dla malowanego bałwanka.

 

Na blogu Ewci można zobaczyć jeszcze więcej malowanych ozdób, które wykonała na Święta.

Ewciu, jeszcze raz bardzo dziękuję za pamięć J

 

  

Komentarze do komentarzy:

bu_is_one - ja myślę, że to nawet lepiej, że nie masz psiogrzejnika, bo nie wiem jak wpłynęłoby to na zdrowie psiny, która przecież wychodzi na mróz 

anek-73 - moje kotki wychodzą tylko w okresie od przełomu kwietnia/maja do września, ta z kociogrzejnika w ogóle mało wychodzi, natomiast druga z ochotą i też dopomina się, ale jak już nadchodzi jesień to wie jak będzie i już nie tęskni za wyjściami, nawet się nie upomina ale z grzejników nie korzysta

Kociogrzejnik

Na zewnątrz nieciekawa pogoda, wiatr hula w bezlistnych gałęziach, czasem daje o sobie znać w kominie, mróz ścina wszystko. Co więc można robić w taką pogodę ?

 

 
 

Dla wyjaśnienie, kaloryfer grzeje i to bardzo mocno. Jak już kotka ma dość grzania to chwilowo przenosi się na sofę obok, ale gdy uznaje, że temperatura otoczenia jest zbyt niska, wraca ponownie na kociogrzejnik.

wtorek, 23 grudnia 2008
Życzenia

Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia jakie otrzymałam. Niestety z względu na to, że właśnie dziś wróciłam z maluszkiem z szpitala gdzie byliśmy prawie tydzień lecząc początki zapalenia płuc nie będę w stanie na każdym odwiedzanym blogu złożyć życzeń, więc pozwólcie, że uczynię to tu.

Zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, oby Mikołaj przyniósł wymarzone prezenty, a Nowy Rok, który jest tuż za progiem był lepszy od tych już minionych.

środa, 17 grudnia 2008
Gwiazdy, gwiazdeczki

Na tegoroczne Święta miałam nie robić nic z robótek ręcznych, ale się nie udało. Przyczyną jest choinka w klasie mojej córki. Choinka została nabyta, trzeba było jeszcze ją przyozdobić, no a przecież nie pójdę na łatwiznę i nie zakupię bombek w sklepie. Przecież dokładnie sobie obowiązków to moja specjalność J

Tak więc przysiadłam w jeden wieczór i wyprodukowałam gwiazdy. Córce się spodobały, a na dodatek okazało się, że nie zawisły na choince tylko na świątecznej tablicy, bo Pani uznała, że szkoda ich na choinkę.

 

 

Gwiazdki wyprałam, wykrochmaliłam, ale nie miałam czasu na napinanie, więc ponaciągałam nadając odpowiedni kształt i wyprasowałam.

Wczoraj tuż przed północą zrobiłam jeszcze jedną dużą gwiazdę, ale już zapomniałam uwiecznić na zdjęciu, a dziś powędrowała z moją uczennicą do szkoły.

Przeszukując gazetki robótkowe w poszukiwaniu ciekawych wzorów gwiazdek, przyjrzałam się serwetkom i jeśli tylko będę miała czas to z pewnością coś zrobię, bo na kredensie mam jeszcze miejsce na ręczne wyroby szydełkowe.

piątek, 12 grudnia 2008
Comeback

Po przerwie wróciłam do frywolitek. Chyba odkryłam na nowo przyjemność plątania nitki, bo czuję jak to rękodzieło ponownie mnie wciąga. Rozpoczynając swoja przygodę z frywolitkami ceniłam sobie to, że narzędzie i materiały zajmują mała miejsca, bez problemu mieszczą się w damskiej torebce. Teraz zauważyłam inną zaletę, która jest bardzo cenna przy mojej obecnej sytuacji – mogę robótkę przerwać w każdej chwili i po prostu odłożyć na bok, jak również sama praca nie wymaga ode mnie częstego spoglądania na schemat (jak jest w przypadku haftów). Polecam frywolitki dla młodych mam J

 

A tak wygląd moja obecna plątanina nitek czółenkami.

 

 

Zdjęcie kiepskie, ale mimo wielu prób nie chciało wyjść lepsze.

Zwierzenia nt. mojego blogowania - zabawa

Ostatnio na blogach szaleją różne zabawy, co jest o tyle ciekawe, że w okresie przedświątecznym praca wre na froncie produkcji prezentów, więc nie jest to tzw. „sezon ogórkowy” J

Violetta666 zaprosiła mnie do zabawy, która polega na odpowiedzeniu na kilka pytań dotyczących mnie i mojego bloga.

 

No to startujemy J

 

Czy to pierwszy blog?

Tak, to jest mój pierwszy blog, ale jeszcze nie wiem, czy ostatni J

 

Jak długo go prowadzisz?

Blog prowadzę ponad 1,5 roku, zaczęłam w moje imieniny czyli 4 maja 2007 roku – na dzień dzisiejszy ma 1 rok, 7 miesięcy, 8 dni

 

Dlaczego zaczęłaś?

Głównym powodem, dla którego założyłam blog, była ciekawość i chęć sprawdzenia się w roli „kronikarza”. Nie posiadam talentu literackiego, książki czytam, ale do pisania się nie nadaję, uznałam jednak, że blog robótkowy to nie jest pisanie epopei, więc mogę spróbować. Nie zakładałam sobie żadnych wymagań, których ewentualne spełnienie lub niespełnienie będzie miało wpływ na moje dalsze prowadzenie bloga lub zaprzestanie prowadzenia.

Zainspirowały mnie również blogi innych internautek J

  

Co Ci blog daje i czym dla Ciebie jest?

Prowadzenie bloga okazało się ciekawym zajęciem, które jednak pochłania trochę czasu, ale poświęcając ten czas dostałam w zamian wiele ciepłych słów pod adresem tego co robię, poznałam wiele osób zakręconych na punkcie robótek ręcznych.

Blog okazał się miejscem, gdzie moje prace mogę poddać ocenie szerszego grona, niż tylko rodzina.

 

Teraz czas zaprosić kolejne osoby do zabawy:

 

Serdecznie zapraszam:

Ewcia 

Aggaw 

Makneta

wtorek, 09 grudnia 2008
Nagroda-wyróżnienie

Przyznam, że jest to dla mnie duża niespodzianka i na pewno duże wyróżnienie, a to wszystko spotkało mnie za sprawą pewnej sympatycznej osoby znanej w necie jako Splocik i tu.

 

Splociku, bardzo dziękuję J

 
 
 

Splocik była na tyle pracowita, że wyszukała zasady przyznawania wyróżnienia "Uber Amazing Blog" (bo gdzieś w trakcie zginęły :-) ), a ja pozwoliłam sobie skopiować je i przedstawiam poniżej.

 Nagroda - wyróżnienie, "Uber Amazing Blog", przyznawana jest blogom, które:

- inspirują Ciebie;
- sprawiają, że uśmiechasz się / śmiejesz się;- przedstawiają zdumiewające, niesamowite informacje;- mają dużo do poczytania;- zawierają zdumiewające projekty;- są jakieś inne powody, dla których sądzisz, że są niesamowite.


Zasady przyznawania nagrody-wyróżnienia są następujące:

- należy umieścić logo na swoim blogu;
- należy wyznaczyć przynajmniej 5 blogów (może być więcej), które są dla Ciebie Uber Amazing (Super Zdumiewające)- należy powiadomić wyróżnionych, że otrzymali nagrodę Uber Amazing Blog, przez wpisanie komentarza na ich blogach;- podać link do bloga i osoby, która otrzymała nagrodę-wyróżnienie od Ciebie. 

Teraz czas na wskazanie blogów, które moim zdaniem zasługują na wyróżnienie. I tu zaczynają się schody, bo przecież ja odwiedzam tylko i wyłącznie blogi, które mnie interesują, których zawartość jest dla mnie warta poświęcenia chwili na przeczytanie/obejrzenie. Lista tych blogów byłaby bardzo długa, ponieważ są to blogi polskie i zagraniczne. Lista byłaby dłuższa niż ta obok w odwiedzanych blogach, bo od kiedy korzystam z Czytnika Google, przestałam aktualizować listę.

W związku z powyższym jako kryterium wyboru przyjęłam wskazanie 5-ciu blogów, których autorki zainspirowały mnie do założenia własnego bloga, tego właśnie, w którym teraz piszę J

 

Porządek alfabetyczny:

 

Aggaw-owe robótki

Bajdurki hafciarskie Małgosi

Frywolitki koroneczki

Robótki Ewci

Splecione nitki i słowa

poniedziałek, 08 grudnia 2008
"7"

Do popularnej zabawy blogowej zostałam zaproszona przez dwie urocze blogerki – Agnieszkę i Egunię

„7” już się tak rozpowszechniła, że chyba nie muszę przedstawiać zasad J

Co prawda nie jestem osobą, która mówi dużo o sobie, ale postaram się choć w tych 7 punktach co nie co odsłonić.

 

1. Uwielbiam słodycze.

 

2. Nie lubię kłamstwa, cwaniactwa i oszustw.

 

3. Moja zasada: najpierw obowiązki, potem przyjemności.

 

4. Nie lubię brudnych naczyń w zlewie, szczególnie zostawionych na noc.

 

5. Jestem samoukiem w robótkowaniu, ani Babcie, ani  Mama nie miały/ nie ma do tego zacięcia

 

6. Nie przepadam za telewizją, ostatnio oglądam wyłącznie dobranocki – trochę z obowiązku

 

7. Zyskuję przy bliższym poznaniu J

  

Ponieważ zabawa stała się już bardzo popularna i trudno jest mu znaleźć 7 osób, więc niestety ja przerwę ten łańcuszek. Jeśli jednak jest ktoś kto odwiedza mój blog, a jeszcze nie miał okazji dokonać 7-iu odsłon własnej osoby to proszę o wpisanie się w komentarzu, a sama osobiście (poprzez edycję tej notki i wysłanie informacji) zaproszę do zabawy.

 
1 , 2