Moje robótki, moje zainteresowania.
wtorek, 31 lipca 2007
Królik na księżycu (1)

Na moim tamborku zagościł królik:

królik

Jest go jeszcze niewiele, ale ja już się cieszę na koniec, bo bardzo lubię tę serię firmy DMC. Królik trochę odczekał w kolejce, miał już być wcześniej na tamborku, ale jakoś się nie złożyło. Teraz mam nadzieję, że szybko ucieknie z tamborka do prania i prasowania :)

Jak już wcześniej wsponiałam, bardzo lubię tę serię, ale jakoś nie widzę następnego wzoru, który mogłabym wyhaftować, chciałabym mieć wszystkie, ale haftować to już niekoniecznie :)

Wzór krawiecki ukończyłam, znawcy zauważą zmienione kolory

krawiecki

Przeglądając moje robótkowe zasoby natrafiłam na książkę o frywolitkach, do których od kilku miesięcy chciałam się zabrać. W końcu uznałam, że teraz jest ten właściwy moment. Rozpakowałam jeszcze zapakowane czółenko i zabrałam się do pracy. Niestety mam problem z tym, żeby np. dwie łezki były koło siebie, dlatego potrafię zrobic tylko jedną :(, i na tym koniec pracy:

Jak już opanuję tę trudną sztukę to mam pomysł na kolczyki, w końcu po coś kupiłam uchwyty, a że zamiast szydełkowych wisiorków będę frywolitkowe to nie problem, wszak frywolitki są chyba ładniejsze w biżuterii.

środa, 25 lipca 2007
Różności.

Długo mnie nie było, przyznam się bez bicia, że nie miałam ochoty pisać, wolałam czas poświęcić na xxx. A teraz prezentacja tego co zrobiłam zastępując czas przed komputerem na czas z krzyżykami.

Ukończyłam myszkę na poduszkę:

myszka

Może będę nieskromna ale powiem, że bardzo mi się podoba, jest mniejsza niż Kłapouchy, ale równie kolorowa i tak jak osiołek znajdzie swoje miejsce na poduszce. A skoro już o poduszce mowa to kupiłam materiał na obie dziecięce podusie.

materiały

Zielony (w rzeczywistości jest ładniejszy) będzie dla Kłapouchego, a na różowym usiądzie myszka. Przypuszczam, że zostanie mi jeszcze trochę materiału, więc nie będę musiała kolejnych hafcików chować w szufladzie.

Z pozostałego różowego powstanie kosmetyczka na upominek "bezokazyjny" udekorowana "Paniš Anią":

kosmetyki

Jest to malutki hafcik zrobiony w jeden wieczór, ale nie będę ukrywała, że podoba mi się właśnie dlatego, że jest szybki w wykonaniu, a jednocześnie robi wrażenie - przynajmniej na mnie.

 

Podczas mojej nieobecności na blogu nabyłam dwa czasopisma robótkowe i to tylko dlatego, że oba zawierały wzory z kotkami. Nie byłam nigdy miłośniczką kotów, uwielbiałam psy, a kot jak to kot, fajne zwierzątko, ale do domu niekoniecznie. Jednak z wiekiem (na starość człowiek się zmienia) postanowiłam przygarnąć kota i od tego czasu razem z córką uwielbiamy wszystko co kocie.

gazety kocie

Z książeczki dołączonej do Susanna wybrałam wzorek trzech kolorowych kotków. Spodobały mi się, choć myślałam, że hafcik będzie lepszy. Ale nie jest tak źle, dziecku się podoba i zgodnie z planem zostanie umieszczony na torebce.

kotki
 

Materiał czeka, maszyna też, ale jednak najbardziej pociągają mnie krzyżyki, w związku z tym popełniłam kolejny hafcik. Ten znajdzie swoje miejsce również na kosmetyczce tym razem dla córki.

witzy

Gdy już skończyłam te wszystkie małe hafty postanowiłam wrócić do zaczętego motywu krawieckiego. Gotowy powędruje jako prezent dla cioci, która również robótkuje, ale głównie szyje. Prezentacja będzie już po zakończeniu całości.

Śpiące misie, które cierpliwie czekają na krośnie, będą musiały jeszcze trochę poczekać, bo nie mam zapału do tak dużej pracy, co jakiś czas przybywa trochę krzyżyków, ale nie ma co pokazać - może następnym razem.

 

Dziś kupiłam kolejny numer Cross stitch crazy, bo jest schemat dziewczynki z serii Sarah Kay. Mam już jeden, więc ten będzie do kolekcji i teraz wspólnie będą czekały w kolejce do wyhaftowania.

CSC

Kolejka jest długa i czasem pewne pozycje zmieniają swoje miejsce, czasem coś przybywa, ale nic nie ubywa, czasem pojawiają się tzw. międzyczasy, jak np. prezentowana powyżej kaczka. Otrzymałam również kolejny już trzeci katalog sklepu internetowego Needle&art. Z chęcią obejrzałam ponownie wzory, które wcześniej widziałam w Internecie, nadal się nimi zachwycam, mam swoich faworytów.

Chciałabym mieć więcej czasu na haft i inne robótki, ale nie wiem czy byłoby to dobre rozwiązanie, jestem typem człowieka, który potrzebuje wyzwań i "burzy w mózgu", a robótki mnie uspokajają i nie mogłyby być chyba moją codzienną pracą. Choć czasem kiedy pracy mam dość myślę, jak byłoby fajnie móc cały czas haftować, robić na szydełku - jednak szybko przychodzi opamiętanie J

W planach oprócz haftu mam również prace na szydełku (rozpoczęte poncho czeka), chcę zrobić torebkę oraz kolczyki. Aby podjęcie decyzji poszło mi szybciej kupiłam już część potrzebnych mi elementów, brakuje tylko tego co będzie wisiało.

kolczyki

 

Długi ten wpis, mam nadzieję, że Ci którzy dotarli do końca nie żałują J

piątek, 06 lipca 2007
Baloniki.

Dlaczego baloniki? Patrząc na swoje prace te wykonane i w trakcie to dominują na nich baloniki :)

Pierwsza praca to ukończony Kłapouchy:

kłapouchy

Muszę przyznać, że wyszywanie Kłapouchego to była przyjemność, a backstiche, których za bardzo nie lubię (ale tu były porządane), poszły szybko i sprawnie - może już się przekonałam do nich :-)

Kłapouchy jest prezentem, będzie na poduszce jak kupię odpowiedni materiał. Wydaje mi się, że obrazek jest na tyle sympatyczny, że miło będzie na nim położyć główkę :)

Córka widząc już prawie ukończonego osiołka też chciała zamówić sobie takiego same, ale ja powiedziałam, że dla Niej wymyślę coś innego i wtedy już wiedziałam, że będzie to hafcik również z balonikami :) Powiedziałam A, więc trzeba było powiedzieć B i tym sposobem haftuję myszkę:

Na chwilę obecną mam tyle:

Ze względu na to, że postanowiłam, że będzie to niespodzianka mogę haftować tylko wieczorem, natomiast przy córce jak mam czas to haftuję miśki, ale niestety jest tych xxx sporo bo 170x114 co daje 19380.  Licząc, że średnio robię 1x w 5 sekund to daje 96900 sekund czyli prawie 27 godzin. Kiedy ja to zrobię ;-) ???

Pracy jest sporo, ale na wszelki wypadek zabezpieczam się przed nudą :) i postanowiłam spróbować scrapbooking'u oraz zrobić kilka kartek okolicznościowych. W tym celu dokonałam zakupów:

Teraz jeszcze potrzebuję kupić czas :-)

niedziela, 01 lipca 2007
Jak minął dzień, jak minął weekend ...

Weekend minął dość roboczo jeśli chodzi o hafciki. W piątek wieczorem skończyłam wcześniej prezentowaną Japonkę na konkurs. W sobotę w wolnych chwilach produkowałam Kłapouchego, ale po południu doszłam do wniosku, że dawno nie robiłam nic dla córki, więc wygrzebałam z zapasów breloczek, poszukałam wzorów i wieczorem był gotowy wyrób w komplecie:

brelok2brelok1

Jakiś czas temu zamówiłam krosno hafciarskie, długo czekało na rozpakowanie i złożenie, ostatecznie3 tygodnie temu zostało rozpakowane i złożone. Dopiero dziś pierwszy raz coś na nie "wrzuciłam". Jednak przyzwyczajenie do tamborka robi swoje.

 krosno

Na krosno trafiły misie:

misie