Moje robótki, moje zainteresowania.
wtorek, 26 sierpnia 2008
Kocie historie ...

Obecnie w moich rękach goszczą małe prace przeznaczone dla mojej córki, która tak jak ja jest miłośniczką kotów J. O moich kotach pisałam już trochę i jeszcze raz zaznaczę, że lubię wszelkie zwierzęta, ale nigdy nie myślałam, że tak polubię „mruczaki”, bo przecież zwykle na pierwszym miejscu stawiałam psy. Człowiek się jednak zmienia, zmieniają się poglądy i zapatrywania J, bo przecież trudno nie lubić stworzonek, które rano przychodzą, kładą się obok i mruczą, które po przyjściu do domu łaszczą się przy nogach, które znoszą do domu inne zwierzątka J

 

Wracając do hafcików to popełniłam zakładkę, która jest dość nietypowa, bo szersza niż zwykle, ale taką akurat miałam taśmę amidową pod ręką. Zakładka nie jest jeszcze wykończona, bo wymaga wyprania, wyprasowania i zszycia, jednak na to chwilę będzie musiała poczekać.

 

 

Wzór, który posłużył mi jako baza jest z gazety The World of Cross-Stitching, natomiast mój wyrób jest wariacją na temat tego wzoru, zmieniłam kolory, kotki rozmieściłam tak, aby zagospodarować całą powierzchnię tkaniny.

 

Drugą „kocią” pracą jest zawieszka, jak widać to dopiero początek:

 

 

W tym przypadku, również kolory są inne od oryginalnych, choć podobne. Adresatka zawieszki jeszcze myśli nad usunięciem jednego z elementów, który jest na oryginale wzoru, zostawiam jej jeszcze chwilę na zastanowienie się.

 

Te dwie robótki są przerywnikiem przed kolejna pracą upominkową.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008
Niespodzianka

Kilka tygodni temu, podczas nieplanowanej przerwy na moim blogu, dotarła do mnie za pośrednictwem poczty niespodziewana przesyłka, a oto jej zawartość.

 

 

Niestety nie mogłam pokazać jej wcześniej, ale mam nadzieję, że osoba, od której dostałam ten upominek nie będzie miała mi tego za złe J. Osobą, która zrobiła mi tak miły prezent jest Ewcia. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pamięć J

Nowy hafcik (2)

Niespodziewanie musiałam zrobić przerwę od pisania bloga, postaram się jednak teraz wszystko nadrobić.

Najpierw pokażę pracę, której początek już prezentowałam, a teraz jest już ukończona, czeka jeszcze na pranie i maglowanie:

 

 

Podgoniłam trochę moje jesienne liście, ale chyb znowu pójdą w odstawkę, bo są do domu, a przecież zawsze w kolejce są inne hafty, które idą do ludzi, więc mają pierwszeństwo. Sama nie wiem, kiedy uda mi się skończyć te piękne liście, które od momentu zakupu zestawu miały swoje przeznaczenie – obecność na ścianie w moim domu. Mój mąż zresztą mówi, że ja tylko wyszywam, wyszywam, a ściany puste L