Moje robótki, moje zainteresowania.
środa, 14 stycznia 2009
Czerwona serwetka

Jak już wcześniej pisałam, wykańczam zaczęte prace, więc w moje ręce wpadła serwetka frywolitkowa, którą niedawno zaczęłam.

Ponieważ nie wiem jeszcze dokładnie jak zakańczać wyrób w okrążeniu, więc jak widać pierwsza część jest jeszcze niepołączona. Z chęcią przyjmę Wasze rady J

wtorek, 13 stycznia 2009
Różne informacje.

W temacie xxx ukończyłam i wysłałam breloczek do nożyczek (scissors fob), który wykonałam w ramach projektu Tiny Treasures Exchange. Wyrób zaprezentuję, jak już będę wiedziała, że dotarł do miejsca swojego przeznaczenia.

Niestety czasu wolnego mam niewiele, ale podczas karmienia malucha mam czas na bieganie po Internecie.

Podczas tych wędrówek odkryłam super stronę z ciekawymi darmowymi wzorami:

 

http://ccarinne.canalblog.com/archives/archives_free___annee_2005/index.html

http://ccarinne.canalblog.com/archives/archives_free___annee_2006/index.html

http://ccarinne.canalblog.com/archives/archives_free__annee_2007/index.html

 

Mam nadzieję, że jak czasu dla siebie będę miała więcej to uda mi się wykorzystać choć jeden z tych wzorów.

 

Drugą dobrą informacją dla hafciarek jest przecena, która obowiązuje w styczniu w sklepie internetowym SewAndSo. Obniżki do 75%, a biorąc od uwagę kurs funta to warto się zastanowić nad zakupami. Ja już myślę co wybrać i chyba wybór padnie na wzorki dla dzieci.

poniedziałek, 12 stycznia 2009
Szybkie, łatwe pompony

Ponad rok temu, bo na w ramach prezentu gwiazdkowego (2007) kupiłam dla siebie przyrząd do robienia pomponów. Długo się zastanawiałam czy warto wydać pieniążki na takie coś, chodziłam do pasmanterii, oglądałam, dotykałam, myślałam, bo przecież jest stary, wypróbowany sposób nawijania włóczki na kółka tekturowe. Ostatecznie jednak postanowiłam sprawdzić, który sposób jest lepszy i przyznam, że urządzenie jest super, nawet moje dziecię zaczęło robić pompony. W ramach testów zrobiłam kilka, a potem urządzenie odłożyłam.

 

W tym nowym roku mam coraz mniej czasu na robótki, dlatego zaczynam wykończać to co mam zaczęte i takim sposobem w moje ręce wpadł szalik dla córki, o którym pisałam w listopadzie 2007.

Szalikowi brakowało pomponów, więc zebrałam siły i po konsultacji z córką wybór padł na pojedyncze większe pompony na końcach.

 

 

A tak wygląda włóczka nawinięta na urządzenie i już częściowo przecięta.

 

 

Wykonanie pomponów zajmuje dosłownie chwilę, a przecież wykorzystanie tych miękkich kulek może być różnorodne.

czwartek, 08 stycznia 2009
Biszkopt przekładany

Na polu robótkowym niewiele się u mnie dzieje, coś tam dłubię, ale jest to dla kogoś, kto możliwe, że zagląda na mój blog, więc na razie nie będzie zdjęć.

Ale nie będzie tak źle, zdjęcia w tym wpisie będą. Będzie to również robótka, tyle, że słodka J, a mianowicie biszkopt przekładany.

 

Każdy ma swój przepis na biszkopt, ja również takowy posiadam i stosuję do pieczenia biszkoptów na torty lub na ciasta z masą budyniową i galaretką.

 

Mój przepis na biszkopt:

 

8 jajek

2 szklanki mąki tortowe

1,5 szklanki cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia

 

Oddzielam białka od żółtek, żółtka mieszam z proszkiem do pieczenia, a białka ubijam na puszystą masę, dodając stopniowo cukier. Następnie dodaję po trochu żółtek wymieszanych z proszkiem, oczywiście nadal ubijając. Na koniec wsypuję mąkę i mieszam. Wylewam na blaszkę posmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą.

Przepis można stosować na blaszkę prostokątną, wtedy tylko raz przekrawamy biszkopt, lub w ogóle nie przekrawamy jeśli ma być z galaretką. Tym razem wykorzystałam blaszkę kwadratową, ciasto wyszło wyższe i udało mi się przekroić je na 3 części.

Zastanawiałam się czym je przełożyć, bo zwykle wykorzystuję bitą śmietanę. Tak też było tym razem, ale dodatkowo jedną warstwę zrobiłam z zagotowanego mleka skondensowanego, które rozsmarowałam na jednej z warstw. Obawiałam się jednak, ze całość będzie zbyt słodka, więc na masę z mleka położyłam masę z czarnej porzeczki. Można wykorzystać dżem porzeczkowy, ja miałam domową porzeczkę – kwaskową, ale właśnie dlatego super do ciasta.

Tego biszkoptu nie nasączałam, bo wiedziałam, że będą jadły dzieci. Do nasączania wykorzystuję różnych płynów, zależy od tego jaki smak chcę otrzymać i tak na mojej liście możliwości jest:

Wiśniówka

Ekstrakt z kawy z wódką

Sok owocowy z wódką

 

Biszkopt z bitą śmietaną, masą z mleka i porzeczek

 

środa, 31 grudnia 2008
Gwiazdki cd.

Na początku chciałabym bardzo serdecznie podziękować za troskę o mojego maluszka, mam nadzieję, że już wychodzimy na prostą. Niestety pogoda sprzyja infekcjom, a u niemowlaków drobna infekcja dość szybko przechodzi w poważną chorobę, ważne jest by w odpowiednim momencie zadziałać, dlatego Święta mogliśmy już spędzić w domu. Niestety w szpitalu były również dzieciaczki, które te rodzinne dni spędziły na oddziale. Na szczęście szpital, do którego trafiłam dopuszcza pobyt rodziców wraz z dzieckiem. Myślę, że jest to ważne, bo wpływa lepiej na psychikę chorego i szybkość powrotu do zdrowia. Nie wyobrażam sobie zostawienia mojego synka samego w szpitalu, bo niestety nie wierzę w to, że pielęgniarki są w stanie zadbać dobrze o dzieci, szczególnie o te, które korzystają z pieluch. Nie jest to bynajmniej krytyka pracy personelu medycznego, pielęgniarek na oddziale pediatrycznym jest po prostu za mało w stosunku do potrzeb. Z tego co sama zaobserwowałam, często pobyt mamy jest dużą pomocą, ja np. robiłam wszystko wokół dziecka, podawałam również leki, robiłam inhalacje (to już mam opanowane z córką), czasem nawet chodziłam upomnieć się o leki, kiedy zbliżała się pora podania.

 

Dobra, koniec o choróbskach, czas wrócić do robótek, choć to co napiszę poniżej ma związek z pobytem w szpitalu.

Tak jak pisałam już we wcześniejszym wpisie dotyczącym gwiazdek szydełkowych, nie planowałam w tym roku prac związanych z dekoracjami na Święta.

Czasem zdarza się, że człowiek coś planuje, ale nie udaje się realizacja tych planów. U mnie było odwrotnie – nie planowała nic, a jednak trochę wykonałam – powodem była nagła decyzja o pobycie w szpitalu. Wiadomo, że w takiej sytuacji człowiek działa w dużym stresie, ale ze względu na moje pobyty w szpitalu w czasie ciąży miałam już opanowaną listę „co należy zabrać ze sobą”. Listę mam w głowie, a ponieważ utrwaliła się już dość dobrze (choć lepiej, żeby nie była już potrzebna), przewidziana jest na niej również pozycja „robótki ręczne”. Nie miałam jednak czasu na zastanawianie się co zabrać, a ponieważ szydełko i kordonek po gwiazdkach dla córki nie trafiły jeszcze na swoje miejsce, więc wybór padł na nie plus gazetka z wzorami gwiazdek.

W szpitalu z czasem wolnym było różnie, czasem było go więcej, czasem mniej, ale udało mi się zrobić kilkanaście gwiazdek. Niestety zdjęcia nie są zbyt dobre, bo zrobione telefonem, bo nie wiedziałam jeszcze które z wyrobów zostawię na oddziale, a które zabiorę do domu.

Gwiazdki nie prezentują się w pełnej krasie, nie miałam możliwości usztywnienia ich i napięcia – są po prostu jak „wprost spod szydełka”

 

 

 

 

 

Zrobiłam również serwetkę, którą wykańczałam już w domu:

 

 

Mam nadzieję, że nie pominęłam żadnej robótki zrobionej w tym roku.

Bardzo dziękuję za ten wspólny blogowy rok, za odwiedziny i komentarze, a ponieważ Nowy Rok jest już tuż za rogiem wszystkim życzę:

dużo zdrowia, bo bez tego ciężko,

dużo szczęścia, bo to zawsze pomaga,

dużo radości, bo z tym milej,

dużo uśmiechu, bo z tym weselej

dużo czasu na robótki, bo to przecież oczywiste

w Nowym 2009 Roku.

 

 

PIF

W lutym roku bieżącego ogłosiłam na moim blogu zabawę PIF, jedna z zasad zabawy mówi o tym, że w ciągu 365 dni należy wykonane własnoręcznie wyroby wysłać do trzech osób, które zgłosiły się do zabawy.

Udało mi się zmieścić w terminie J

Przyznam, że prace nad upominkami zaczęłam już w marcu, robiłam je sukcesywnie, ale z wysłaniem czekałam do chwili jak już wszystkie będą gotowe, gdyż uznałam, że najlepiej wysłać wszystko w jednym terminie.

 

Wykonanie upominków PIF sprawiło mi dużo radości, wiedziałam dla kogo będą przeznaczone, więc starałam się dopasować je do osób, ich zainteresowań, tego co lubią. Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę trafić w gusta.

Ponieważ wiem, że wszystkie paczki dotarły już do adresatek więc pozwolę sobie przedstawić moje PIF’y (cóż to za określenie J ) alfabetycznie

Dla Ani  

 

Dla Basi 

 

Dla Makiety   

 

Komentarze do komentarzy:

 

Islas51 (Basia) – Tak, mam jeszcze drugą kicię, ale ta nie gustuje w takim dogrzewaniu, więc nie ma co pokazywać. Dziękuję za troskę, maluszek już czuje się lepiej.

wtorek, 30 grudnia 2008
Prezenty

Choć do końca roku 2008 pozostało już niewiele czasu postaram się jednak nadrobić zaległości blogowe spowodowane pobytem z maluchem w szpitalu i Świętami. Mam nadzieję, że uda się, a Nowy Rok zacznę z czystym kontem J

 

Z okazji minionych Świat dla dwóch koleżanek hafciarek wykonałam drobne upominki w postaci zakładek.

 

 

Jak widać na załączonych zdjęciach hafty nie mają nic wspólnego z xxx. Nie oznacza to jednak, że porzuciłam haft krzyżykowy, po prostu chciałam spróbować czegoś innego, a właśnie takie drobiazgi znakomicie się do tego nadają.

 

Pierwsza zakładka to ścieg nakładany – pajęczynka. Prosty w wykonaniu i idealnie nadaje się do przedstawienia właśnie pajęczej sieci.

W drugiej zakładce wykorzystałam jeden ze ściegów supełkowych – pocztowy łańcuszkowy (torsandowy).

Haftowałam na tkaninie lnianej o równym splocie, efekt bardzo mi się podoba, myślę, że jeszcze spróbuję innych ściegów hafciarskich, bo można nimi uzyskać bardzo fajne efekty wizualne.

 

Ja również otrzymałam miły prezent od Ewci

 
 

Była to niespodzianka jaka czekała na mnie po powrocie ze szpitala. Oczywiście córka zaraz znalazła na naszej choince miejsce dla malowanego bałwanka.

 

Na blogu Ewci można zobaczyć jeszcze więcej malowanych ozdób, które wykonała na Święta.

Ewciu, jeszcze raz bardzo dziękuję za pamięć J

 

  

Komentarze do komentarzy:

bu_is_one - ja myślę, że to nawet lepiej, że nie masz psiogrzejnika, bo nie wiem jak wpłynęłoby to na zdrowie psiny, która przecież wychodzi na mróz 

anek-73 - moje kotki wychodzą tylko w okresie od przełomu kwietnia/maja do września, ta z kociogrzejnika w ogóle mało wychodzi, natomiast druga z ochotą i też dopomina się, ale jak już nadchodzi jesień to wie jak będzie i już nie tęskni za wyjściami, nawet się nie upomina ale z grzejników nie korzysta

Kociogrzejnik

Na zewnątrz nieciekawa pogoda, wiatr hula w bezlistnych gałęziach, czasem daje o sobie znać w kominie, mróz ścina wszystko. Co więc można robić w taką pogodę ?

 

 
 

Dla wyjaśnienie, kaloryfer grzeje i to bardzo mocno. Jak już kotka ma dość grzania to chwilowo przenosi się na sofę obok, ale gdy uznaje, że temperatura otoczenia jest zbyt niska, wraca ponownie na kociogrzejnik.

wtorek, 23 grudnia 2008
Życzenia

Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia jakie otrzymałam. Niestety z względu na to, że właśnie dziś wróciłam z maluszkiem z szpitala gdzie byliśmy prawie tydzień lecząc początki zapalenia płuc nie będę w stanie na każdym odwiedzanym blogu złożyć życzeń, więc pozwólcie, że uczynię to tu.

Zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, oby Mikołaj przyniósł wymarzone prezenty, a Nowy Rok, który jest tuż za progiem był lepszy od tych już minionych.

środa, 17 grudnia 2008
Gwiazdy, gwiazdeczki

Na tegoroczne Święta miałam nie robić nic z robótek ręcznych, ale się nie udało. Przyczyną jest choinka w klasie mojej córki. Choinka została nabyta, trzeba było jeszcze ją przyozdobić, no a przecież nie pójdę na łatwiznę i nie zakupię bombek w sklepie. Przecież dokładnie sobie obowiązków to moja specjalność J

Tak więc przysiadłam w jeden wieczór i wyprodukowałam gwiazdy. Córce się spodobały, a na dodatek okazało się, że nie zawisły na choince tylko na świątecznej tablicy, bo Pani uznała, że szkoda ich na choinkę.

 

 

Gwiazdki wyprałam, wykrochmaliłam, ale nie miałam czasu na napinanie, więc ponaciągałam nadając odpowiedni kształt i wyprasowałam.

Wczoraj tuż przed północą zrobiłam jeszcze jedną dużą gwiazdę, ale już zapomniałam uwiecznić na zdjęciu, a dziś powędrowała z moją uczennicą do szkoły.

Przeszukując gazetki robótkowe w poszukiwaniu ciekawych wzorów gwiazdek, przyjrzałam się serwetkom i jeśli tylko będę miała czas to z pewnością coś zrobię, bo na kredensie mam jeszcze miejsce na ręczne wyroby szydełkowe.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23