Moje robótki, moje zainteresowania.
sobota, 25 października 2008
Zakochany miś Bolly (3)

Mimo aktywności ssakusa permanentusa i obowiązków domowych udało mi się oprawić misia Bolly.

 

 

Tym razem jest to również ramka za małe pieniądze. Ramka z papierowym obrazkiem w postaci pejzażu górskiego kosztowała 7,00 PLN, z tym, że była bez szkła. Dla mnie nie było to przeszkodą, bo w celu osłony haftu przed zabrudzeniem użyłam przezroczystej folii, dość sztywnej, którą zwykle używa się przy bindowaniu dokumentów. Jeden arkusz wystarczył na dwa obrazki, wiec druga ramka czeka już tylko na haft z drugim misiem. Koszt oprawy w przybliżeniu to około 8,00 PLN.

Niestety nie wszystkie hafty mają wymiary, które da się wpasować w standardowe ramki, ale jeśli jest taka możliwość, to czemu nie spróbować J.

piątek, 24 października 2008
Zakochany miś Bolly (2) i bawiący się (1)

Na początku chciałabym bardzo podziękować za miłe słowa pod adresem liści jesiennych, dziękuję, że doceniacie moje zaangażowanie w ten haft.

Bardzo dziękuję również za gratulacje z okazji narodzin synka.   

A wracając do misia Bolly, teraz już tajemnica jest odkryta, dlaczego kupiłam dwa misie w zestawach J.

Oba mają już wyszyte śliniaczki:

 

 

Miś dla córki jest już ukończony, czeka na zabiegi piorąco-prasujące – tylko nie wiem, kiedy ja to zdążę zrobić.

 

 

Drugi jest ledwo zaczęty i myślę, że dłuższy czas będzie musiał poczeka na ukończenie.

 

 

Dla chętnych do zakupu zestawu misia Bolly z breloczkiem jedna informacja, która dla niektórych może być istotna. W opisie zestawu, który znajduje się w pudełku wraz z instrukcją jest informacja, że dołączona kanwa to 14ct, jednak oba zestawy jakie nabyłam zawierają kanwę 16ct. Mnie osobiście to nie przeszkadza, nawet jestem zadowolona, bo hafty na drobniejszej kanwie wyglądają lepiej, ale może dla kogoś jest to istotne.

środa, 22 października 2008
2+2

Witam, po ponad tygodniowej przerwie, która z jednej strony była spodziewana, tylko nie do końca było wiadomo kiedy nastąpi. Otóż nasza rodzina z modelu 2+1 stała się modelem 2+2.

W naszym przypadku 2+2 można czytać na dwa sposoby:

- rodzice  + dwoje dzieci

lub

- 2 homo sapiens płci żeńskiej + 2 homo sapiens płci męskiej

 

Nowy członek rodziny dostał ode mnie przydomek – ssakus permanentus. W związku z tym obawiam się, że mój czas na robótki ulegnie znacznemu okrojeniu, ale za to mam czas na czytanie, bo każde odwiedziny potomka w barze mlecznym ja spędzam z książką.

poniedziałek, 13 października 2008
Dobranoc misie (5)

Tak jak pisałam wcześniej duże miśki haftuję w przerwach między małymi miśkami, których moja córka nie może widzieć. Wiem, że już się domyślacie dlaczego, ale myślę, że posiadacie tylko połowę wiedzy w tym temacie – i na razie niech tak zostanie J

 

Duże miśki dotarły już do poniższego etapu, ale do końca zostało jeszcze sporo:

 

Jesienne liście (6)

Ostateczna prezentacja:

Haftowany Secret Pal

Otrzymałam od Izy zaproszenie do zabawy pt. „Haftowany Secret Pal”, bardzo mi miło, że Iza pamiętała o mnie.

Z chęcią uczestniczyłabym w zabawie, ale ze względu na obowiązki i brak czasu obawiam się, że nie będę w stanie wypełnić zasad zabawy, a nie chciałabym zawieść innych uczestników.

 

Izo, jeszcze raz bardzo dziękuję za zaproszenie.

niedziela, 12 października 2008
Zakochany miś Bolly (1)

Moje duże, śpiące miśki, chwilowo odpoczywają, bo pojawiła się praca o wyższym priorytecie, a mianowicie misie z zestawów, które niedawno kupiłam. Jako pierwszy na tamborek trafił zakochany miś Bolly. Obecnie ma już wyszytą głowę:

 

 

Mam nadzieję, że nowy serial z misiami Bolly w roli głównej będzie krótki J.

 

Duże misie czasem trafiają do moich rąk, dokładnie wtedy, kiedy córka może podejrzeć, co haftuję, tak więc tak całkowicie to nie stoją w miejscu, coś tam przybywa od czasu do czasu.

piątek, 10 października 2008
Koniec z szaliczkami w tym sezonie

Dotarła do mnie przesyłka z zamówionymi artykułami w sklepie zamotane.pl, więc mogłam dobrnąć do końca z brązowym szalikiem dla Mamy. Oprócz brązowej Wendy kupiłam również druty i włóczki. Oczywiście motków włóczek jest więcej, tu tylko pojedyńcze egzemplarze. Szpilki z kolorowymi łebkami to jest gratis, który na pewno się przyda przy napinaniu dużej serwety.

 

 

Skończyłam wszystkie 3 planowane szaliczki z dropsa, czyli:

  • Melanż beżowo-brązowy z rumuńskiej włóczki
  • Brązowy z czeskiej Wendy
  • Czarny z Kotka
 

Zdjęć nie będzie bo byłoby to dość monotone, przecież wzór znany jest wszystkim, więc nie ma co oglądać J

 

Nie planuję więcej takich szaliczków, no chyba, że będzie jakaś nagła potrzeba, albo wielka prośba J

 

Ukończony czarny szalik wydawał mi się cieńszy niż mój z poprzedniego sezonu, choć oba są zrobione z Kotka. Pomacałam, sprawdziłam i tak jest faktycznie, czyli w tym sezonie Kotek jest z cieńszej przędzy L. Przypominam sobie, że już spotkałam opinie, że Sonata też jakoś straciła na grubości.

środa, 08 października 2008
Coś dużego, coś małego

Wczoraj dotarła do mnie paczka z hafciarskimi różnościami, które zamówiłam w sklepie internetowym HobbyStudio.

 

Jest to m.in. śliczny schemat kwiatowy, który ma już przeznaczone swoje miejsce w domu, pozostaje tylko wyhaftować J

 
  

A tu trochę drobnicy.

 

 

Kanwa poduszkowa, która będzie służyła do nauki haftowania, gdyż mojej córce jednak ciężko jest uczyć się wyszywać na kanwie 14ct.. Możliwe, że ja również wykorzystam tę kanwę do swoich prac.

Dwie wąziutkie taśmy aidowe, z kolorowymi brzegami i dwa miśki breloczki, którym można coś wyszyć na małych śliniaczkach. W zestawie z breloczkiem jest jeszcze kanwa, mulin, igła i wzór misia. A dla kogo przeznaczone są misiaczki? Informacje wkrótce J

wtorek, 07 października 2008
Szalik z Dropsa - już nawet nie liczę który :-)

Szalik drops z brązowej Wendy nadal czeka na dostawę włóczki, a już tak bardzo chciałabym go skończyć, bo nie lubię takich niedokończonych rzeczy, które wymagają dosłownie kilku minut, żeby prezentować się w postaci gotowego wyrobu.

 

Sam wzór szalika z dropsa jednak mnie nie opuszcza, bo właśnie Mama zamówiła na urodziny dla mojej przyszywanej cioci (opiekowała się mną zanim poszłam do przedszkola) kolejny szalik. I to jest właśnie to, co spowodowało, że porzuciłam wyszywanie miśków. Włóczkę na szalik nabyła Mama, jest to melanż brąz-beż. Na banderolce jest informacja, że wyprodukowano w Rumunii, 100% akryl, w motkach 50g = 110m.

 

 

Szalik jest już prawie na ukończeniu, bo przecież jak robi się coś po raz n-ty to jak najbardziej pasuje przysłowie „trening czyni mistrza”.

 

Będzie jeszcze kolejny szalik, w kolorze czarnym i ten chyba będę robiła już z zamkniętymi oczami. Więcej szalików w tym wzorze nie przewiduję J